środa, 7 maja 2014

Chapter II

- On?
- Tak, a kto inny? - mówi, a ja jak zwykle udaję głupią.
- Mój kolega - mówię unikając jej wzroku.
- Na pewno? - pyta mi się a ja kiwam głową na "tak". - Alex uwierz mi, nie będę na ciebie krzyczeć - mówi. No tak, zna mnie na wylot. 
- Dobra. Poznałam go dzisiaj. Zderzyliśmy się przypadkowo i oto mój nowy znajomy - mówię, a moja matka się uśmiecha. Zaczyna cicho piszczeć po czym mnie przytula. - Tak się cieszę, że kogoś poznałaś - mówi.
- Tak, też się cieszę. Jutro się z nim znów spotykam o czternastej w Resto Bar - mówię, a moja mama się odrywa.
- Dobrze. O której Mary przyjdzie?
- Za godzinę - mówię i kieruję się w stronę schodów. - A, i nie mów jej nic o Harry'm - mówię.
- Harry'm?
- Nowym koledze - mówię. - Ona zapewne zacznie histeryzować - mama cicho chichocze. Idę na górę do mojego pokoju. Rzucam torbę w kąt. Siadam na łóżku i przecieram rękami twarz. Czy to się dzieje na prawdę? Czy ja poznałam nowego chłopaka, który okazał się bardzo miły? Tak, to prawda. Tylko jak się to stało w tak krótkim czasie? Dwa miesiące od tego strasznego wydarzenia, a ja już poznaję nowe osoby, a co do tego mężczyznę. Ciekawe jak się to skończy. Na pewno ucieknę. Cóż warto spróbować się zaprzyjaźnić.

***

Słyszę ciche pukanie do drzwi. Mówię ciche "proszę". Drzwi się otwierają, a moim oczom ukazuje się Harry.
- Hej - mówi z małym uśmiechem na twarzy.
- Hej - odpowiadam. - Co tu robisz?
- Więc, tak. Zapomniałaś szkicownika z baru - mówi i mi go podaje. Posyłam mu mały uśmiech.
- Dzięki - mówię uprzejmie. - Może zostaniesz na kolację? - wstaję powoli.
- Przykro mi, ale nie skorzystam. Mam nagranie płyty - mówi.
- Dobrze, to jutro się widzimy, tak? - mówię odkładają szkicownik.
- No tak. Chyba, że masz inne plany - mówi. Zwątpił.
- Nie - odpowiadam. - Po za tym co mogłabym sama robić przez cały dzień. Lepszy ty niż nic - mówię.
- Dobrze to ja już idę. Pa księżniczko - mówi.
- Chodź odprowadzę cię - mówię po czym schodzimy na dół. Otwieram mu drzwi. - To pa - mówię, a on mnie całuje w policzek i przytula.
- Pa królewno. Do jutra - mówi, a ja się rumienię. Zamykam drzwi i czekam na Mary. Siedząc na kanapie oglądam moje rysunki. Jednak na jednej z kartek jest numer. Chwila! To od Harry'ego. 
Mam olśnienie. Przecież brałam szkicownik z baru. Musiał mi go jakoś wyciągnąć! Dobra, tylko spokojnie. Przecież to nic złego.
Zaczyna mi się nudzić, więc rysuję chłopaka. Po godzinie udaje mi się go narysować.
Brzydko. Nie rozumiem czemu inni mi mówią, że umiem rysować. Wcale mi się ten rysunek nie podoba. Mary nie przyszła. Świetnie! Idę na górę, ponieważ jest już 21. Przebieram się w piżamę i kładę się spać.

***

Idę na spotkanie z Harry'm. Jestem ubrana tak. Wchodzę do baru. Odnajduję wzrokiem Harry'ego. Jest! Ale nie sam. Ma przy boku jakiegoś blondyna. Ojojoj! Boję się!
Podchodzę powoli do stolika.
- Hej - rzucam.
- Hej! Jestem Niall! - krzyczy blondyn.
- Przepraszam, że go zabrałem, ale musiałem. Nie dawał mi spokoju - mówi chichocząc.
- Spokojnie. Jestem Alex - mówę do blondyna, a on mi podaje dłoń. - Więc Niall. Nie drzyj mi się do ucha nigdy więcej - mówię, a on tylko spuszcza głowę. - Jeju! Żartowałam idioto - mówię, a Harry się śmieje.
- Aha - mówi naburmuszony Blondyn.
- Ej no, nie gniewaj się - mówię, a on na mnie patrzy swoimi niebieskimi oczami.
- Harry nie kłamał, że jesteś śliczna - mówi do mnie z uśmiechem. Patrzę się pytająco na Harry'ego.
- Co? - mówię, a Niall już otwiera buzię. Jednak Harry zasłania mu ją ręką, co powoduje, że nic nie słyszę. - Harry? - mówię z podniesioną brwią, co powoduje u nich śmiech. Harry momentalnie zabiera rękę o twarzy Niall'a.
- Fu! Obśliniłeś mnie! - wrzeszczy na niego, a ja chichoczę.
- Niall, lepiej chodź koło mnie - mówię, a chłopak wykonuje moje polecenie. - Więc, tak. Niall nie możesz ślinić nikogo - mówię i powstrzymuję się od śmiechu.
- E tam! To Harry. Jemu zawsze tak robię - mówi, a Harry gromi go wzrokiem. - No co? - mówi.
- Nic - odpowiada bez uczuć.
- On się w tobie zakochał! - krzyczy mi do ucha. Nie no, powtórka z rozrywki?
- Niall! Nie wrzeszcz mi do ucha! - krzyczę, a on się cicho śmieje, po czym mnie przytula.
- Będziesz od dzisiaj moją najlepszą przyjaciółką - mówi, a ja z Harry'm wpadam w śmiech.
- Harry, powiedz mi, że to się nie dzieje na prawdę - mówię powstrzymują się od śmiechu.
- Niestety - mówi uśmiechając się. Odpycham od siebie Blondyna, na co on cicho mruczy. Całuję chłopaka w policzek.
- Ej, bo czuję się zazdrosny - mówi Harry, a ja cicho się śmieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz